Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Kieślowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzysztof Kieślowski. Pokaż wszystkie posty

3 grudnia 2011

Dziwna miłość w polskim kinie

Miłość w polskim kinie to materiał na długie miesiące fascynujących badań. Ja przedstawię Wam dzisiaj kilka filmów, które szczególnie zapadły mi w pamięć, a w których miłość rozumiana jest na wiele skrajnie różnych sposobów.
(Z kolei o seksie w polskim kinie pisałam kiedyś tutaj: część 1, część 2, część 3)

"Pograbek"
reż. Jan Jakub Kolski
scen. Jan Jakub Kolski
1992

Po raz kolejny przenosimy się w ukochane filmowe plenery reżysera i magiczny świat, który kreuje w swoich obrazach. To świat anielski, spokojny, swojski, a jednak z lekką nutką absurdu i skrywający w sobie prawdziwe, głębokie historie. Tytułowy bohater, Pograbek, trudni się zabijaniem starych zwierząt. Mieszka w chacie ze swoją ukochaną żoną, kulawą Kuśtyczką i jedynym, czego brakuje w ich życiu jest dziecko.


Najpierw, Kuśtyczka (Grażyna Błęcka-Kolska) z Pograbkiem (Mariusz Saniternik) chcą kupić dziecko od pewnej dziewczyny ze wsi, jednak gdy ona wycofuje się z wcześniejszych ustaleń, ostatecznie decydują się na, z naszego punktu widzenia odrobinę mniej drastyczne rozwiązanie: proszą o pomoc miejscowego Don Juana, Materkę (Tadeusz Szymków), który godzi się na zapłodnienie Kuśtyczki. Ta sytuacja uświadamia Pograbkowi, jak mocno kocha swoją narzeczoną. To piękny film z wspaniałym, delikatnie komediowym sznytem i takim słodko-gorzkim zakończeniem, które mimo wszystko daje dużo nadziei dla pozytywnego rozwoju wydarzeń w przyszłości.



"Noce i dnie"
reż. Jerzy Antczak
scen. Jerzy Antczak
1977

To film, który też szczególnie polecam Wam na zbliżające się długie, zimowe wieczory, bo naprawdę warto sięgnąć nie do skróconej filmowej, ale poszerzonej, kilkugodzinnej, serialowej wersji tego filmu. Praca nad filmem trwała aż pięć lat, a wspomnienia między innymi z tego czasu reżyser, Jerzy Antczak opublikował w książce "Noce i dnie mojego życia", gdzie można przeczytać całą masę anegdot i rozczulających opowiastek filmowych, teatralnych czy wspaniałe opowieści prawdziwych miłośników kotów.


Ale powróćmy do samego filmu.
"Noce i dnie" opowiadają historię życia rodzin Niechciców i Ostrzeńskich na przełomie XIX i XX wieku, z retrospekcjami powstania z 1863 roku. Film zaczyna się sceną, gdy Barbara Niechcic, utraciwszy wszystko, jedzie na wozie Żyda Szymszela, który wiezie ją do Borowna, do majątku Józefa Tolibowskiego – idealizowanej przez całe życie przez Barbarę jej pierwszej miłości (wszyscy znają chyba scenę, w której młody Tolibowski, grany przez Karola Strasburgera łowi dla Barbary bukiet nenufarów).


To, co oglądamy w filmie to tak naprawdę wspomnienia Barbary, dlatego w filmie to ona staje się postacią nadrzędną. Jej życie z mężem, wychowywanie dzieci i cała seria epizodów oddająca również klimat i specyfikę czasów tworzą wciągającą fabułę. Największą zaletą tego filmu jest bezbłędne aktorstwo. kreacje kapryśnej Barbary, która przez całe życie melancholijnie tęskni za niespełnioną miłością oraz jej męża, statecznego, poważnego i kochającego Bogumiła o wielkim sercu wykreowali Jadwiga Barańska i Jerzy Bińczycki. Ich uczucie jest równie mocne, jak niepewne, pełne emocji, a jednak nie pozostawia wątpliwości, że zostali oni dla siebie stworzeni pomimo, że czasami wydają się być najgorzej dobraną parą świata.
Dla mnie to Majstersztyk.


"Krótki film o miłości"
reż. Krzysztof Kieślowski
scen. Krzysztof Kieślowski, Krzysztof Piesiewicz
1988


Ten obraz, nagrodzony na festiwalu w San Sebastian to kinowa wersja szóstej części słynnego "Dekalogu". To w tym filmie szóste przykazanie, Nie cudzołóż nie jest kojarzone z jego tradycyjnym rozumieniem, czyli zdradą, a z odzieraniem drugiej osoby z jej prywatności. Zakochany, nieśmiały Tomek (Olaf Lubaszenko), podgląda przez lunetę starszą od siebie artystkę, Magdę (Grażyna Szapołowska), która mieszka w bloku naprzeciwko.


Druga interpretacja odniesienia szóstego przykazania w tym filmie jest również nietypowa. W rozumieniu Magdy miłość to tylko gra i żadnego z mężczyzn, z którymi się spotyka, nie traktuje poważnie. Jak pisze Tadeusz Lubelski w książce "Historia Filmu Polskiego", grzechem Magdy jest odzieranie miłości z należnej jej powagi. Obydwa te grzechy, będące najważniejszym tropem w interpretacji filmu wynikają jednak z ogromnego poczucia pustki i samotności. Wycinek historii opowiedziany w filmie może stać się jednak początkiem duchowego odrodzenia.


przygotowując tekst korzystałam ze znakomitej książki :
Tadeusz Lubelski, "Historia Kina Polskiego (1895-2007)", Warszawa 2009.
i materiałów z portalu Filmpolski.pl
fotografie: tvp.pl, we2.pl, plejada.pl, swiatseriali.pl, dystrybucja,tvp.pl, alekino.pl

19 listopada 2011

Bogusław Linda

Ostatnio gdy myślę o polskim kinie serce zaczyna mi bić mocniej na dźwięk słów "lata 80." - nic dziwnego, ten czas dla polskiej historii, a przez to także dla całego polskiego kina był zupełnie szczególny. Ponadto, początek lat 80. to moment, w którym reżyserowie dali wiele szans jednemu z moich ulubionych aktorów, a jest nim - Bogusław Linda. Co ciekawe, widzowie mogli przekonać się o jego talencie dopiero dobrych kilka lat później, bo wiele z tych filmów zostało odłożonych na półkę z powodu bezwzględnej cezury. 

 fot. Andrzej Koziar dla "Malemen"

Bogusław Linda, niestety, ostatnio jest dla mnie nie tylko symbolem kina, o którym piszę, ale także, symbolem przełomu w kinie polskim i jednocześnie, jednym z najmocniejszych znaków upadku etosu aktora przez wielkie A. Nie chcę tutaj podkreślać jego błędów w doborze ról czy niezbyt udanej kariery reżyserskiej. Dla kontrastu, przypomnijmy sobie najważniejsze i najbardziej imponujące role Bogusława Lindy.

fot. Tomek Bergmann dla "Twojego Stylu"

"Przypadek"
reż. Krzysztof Kieślowski
scen. Krzysztof Kieślowski
1981

Początki lat 80. to kontynuacja Kina Moralnego Niepokoju. Reżyserzy widzieli wtedy szczególną potrzebę diagnozy społeczeństwa, niestety, jak już napisałam, nie wszystkie z tych filmów mogły być od razu pokazane szerokiej publiczności. Krzysztof Kieślowski opublikował wtedy artykuł, w którym postulował wzbogacenie dotychczasowej konwencji realistycznej. Mówił, że Kino Moralnego Niepokoju powinno się rozwijać, jak to ujął: "głęboko zamiast szeroko, do środka, nie na zewnątrz".


Jednym z tych filmów jest właśnie "Przypadek". Film przedstawia trzy warianty losu Witka Długosza, którego gra Bogusław Linda. Pierwsza historia rozpoczyna się w momencie, gdy Witek zdąża na pociąg z Łodzi do Warszawy, drugi - gdy nie zdąża i trzeci - gdy nie zdąża, a zatrzymuje go milicjant. Automatycznie pojawia się tu pytanie: co by było, gdyby życie głównego bohatera potoczyło się w różny sposób, zależnie od tytułowego przypadku? Witek staje się tym samym trzema różnymi postaciami - działaczem politycznym popierającym władzę, opozycjonistą, a także osobą całkowicie stroniącą od polityki. Kieślowski nie wpisuje go jednak w popularne stereotypy pokazując, że preferencje polityczne nie są jedynym wyznacznikiem osobowości.

fot. Lidia Popiel dla "Vivy!"

W tym samym nurcie, co "Przypadek" Kieślowskiego, W 1981 roku powstał film, który swoją premierę miał dopiero w 1987 roku:


"Kobieta Samotna"
reż. Agnieszka Holland
scen. Agnieszka Holland i Maciej Karpiński
1981

To bardzo naturalistyczny obraz życia społecznych outsiderów: listonoszki samotnie wychowującej synka i młodego górnika, który po wypadku kuleje i nie może dłużej pracować. Maria Chwalibóg i Bogusław Linda otrzymali za te role nagrody aktorskie w Gdyni, ale dopiero w 1988 roku. Film jest gorzką historią samotnej matki, która, rozgoryczona swoją trudną sytuacją życiową, sama próbuje walczyć z całym światem. Bohater Bogusława Lindy, Jacek, załamany po wypadku, próbuje w nowym uczuciu odnaleźć promień nadziei, niestety, finał tej historii jest wyjątkowo brutalny.


Dodatkowym poziomem tej historii jest poziom polityczny. Reżyserka, Agnieszka Holland przedstawiła problemy bohaterów z jednej strony w zupełnym kontraście do euforii wielkiego sezonu "Solidarności" z roku 1980. Z drugiej strony, bohaterowie "Kobiety Samotnej" natrafiają także na ścianę obojętności ze strony partii, w której w pewnym momencie tytułowa bohaterka, opuszczona i zaszczuta próbuje znaleźć oparcie.


"Psy"
reż. Władysław Pasikowski
scen. Władysław Pasikowski
1992


To właściwie nie jest zwykły film, to raczej kultowe, symboliczne rozliczenie się z systemem. To właśnie tutaj reguły amerykańskiego filmu policyjnego zostały skrzyżowane z polską rzeczywistością. Z kolei rola Bogusława Lindy, który wcielił się w rolę Franza Maurera, miała symbolizować "mit przełomu". Do tej pory aktor wcielający się w role wrażliwych inteligentów, tutaj stał się symbolem nowego porządku, męskości, trywialnego kultu pieniądza.

i mój absolutny faworyt...

"Jańcio Wodnik"
reż. Jan Jakub Kolski
scen. Jan Jakub Kolski
1993

Mój absolutny faworyt. Jańcio Wodnik (Franciszek Pieczka) to prawy, pobożny człowiek, który pod wpływem pozarealnych znaków postanawia wyruszyć w świat. Chodzi od wsi do wsi i obmywając ludziom nogi usuwa ich schorzenia i choroby. Staje się kwadransowym świętym, zapominając o ciężarnej żonie, która pod wpływem klątwy rzuconej przez Dziada rodzi... dziecko z ogonkiem (okrzyczane we wsi wcieleniem diabła). Oprócz kapitalnego Franciszka Pieczki w roli tytułowej, rewelacyjną postać stworzył w tym filmie właśnie Bogusław Linda - jest Stygmą jeżdżącym na lekko zdezelowanym motocyklu, który "rany Pana naszego przywołuje mistycznie"... za pieniądze.


A Wy macie swoje ulubione filmy z udziałem Bogusława Lindy?

fot. Zuza Krajewska & Bartek Wieczorek dla "Exklusiv"

przygotowując tekst korzystałam ze znakomitej książki :
Tadeusz Lubelski, "Historia Kina Polskiego (1895-2007)", Warszawa 2009.
i materiałów z portalu Filmpolski.pl

fotografie: flickr.com, viva.pl, malemen.pl, 100latpolskiegofilmu.pl