reż. Lana Wachowski, Andy Wachowski, Tom Tykwer
scen. Lana Wachowski, Andy Wachowski, Tom Tykwer
2012
Twórcy filmu - Tom Tykwer i rodzeństwo Wachowskich - zaproponowali bardzo różnorodną estetycznie i klimatycznie podróż po kilku czasoprzestrzeniach powiązanych ze sobą w niesamowicie finezyjny sposób. "Atlas Chmur" to wciągający, wielobarwny patchwork skomponowany z sekwencji melodramatycznych, futurystycznych (i antyutopijnych jednocześnie!), sensacyjnych, a nawet komediowych.
Najbardziej imponujące wydało mi się to, jak w każdej z historii zaprezentowana została koncepcja moralności. Różnice czasowe, kulturowe czy wynikające z charakterów konkretnych postaci prezentują (i tłumaczą!) kompletnie sprzeczne postawy moralne i etyczne (mamy więc świat, w którym najważniejszy jest honor i wierność rodzinie, świat, gdzie pieniądze są ważniejsze, niż życie drugiej osoby oraz czasoprzestrzeń, w której źródłem nietolerancji jest pochodzenie - naturalne bądź będące pod wpływem ingerencji zdobyczy genetyki).
Równie mocno w filmie fascynuje sama koncepcja istnienia mnogości czasoprzestrzeni (trwających jednocześnie, ale nie tylko), jakie mogą mieć na siebie nawzajem bardzo silny wpływ. Ta gra została podkreślona przez reżyserów przypisaniem wielu ról (rozgrywających się w różnych czasoprzestrzeniach) konkretnemu aktorowi.
I dlatego (rewelacyjny!) Tom Hanks gra tutaj (między innymi) zarówno żądnego bogactw lekarza, nieobliczalnego pisarza jak i honorowego Isaaca - człowieka lasu. Halle Berry jest i dociekliwą dziennikarką i magiczną Jocastą. Jim Sturgess wciela się w rolę impulsywnego Szkota, w zapalonego przeciwnika niewolnictwa, jak i uwikłanego w polityczne rozgrywki Hae-Joo z mrocznej przyszłości. (cudowny) Jim Broadbent jest i sprytnym, ale poczciwym wydawcą, i chmurnym kapitanem, Ben Whishaw to zarówno wybitnie utalentowany kompozytor Robert Frobisher, jak i ... zafascynowany jego dziełami hippis pracujący w sklepie z winylami.
Jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało, wszyscy są w swoich rolach autentycznie wspaniale obsadzeni.
To oczywiście jedynie część ról i obsady w ogóle, ale muszę podkreślić, że moje szczególne uznanie wzbudził Hugh Grant - aktor, którego uwielbiam za czar, który daje brytyjskim komediom (głównie romantycznym) oraz klasę, jaką pokazywał niejednokrotnie w filmach kostiumowych. Obsadzenie go w roli bestialskiego wodza Kony (tuż obok innych postaci, takich jak obłudny pracownik koncernu energetycznego czy jasnowidz) było strzałem w dziesiątkę i pokazało, że Hugh Grant ma w sobie również dzikość oraz negatywne emocje i umie pokazać je na ekranie.
"Atlas Chmur" to epickie widowisko z porywającą muzyką, wspaniałą scenografią i charakteryzacją oraz intrygującym scenariuszem, który, chociaż niepozbawiony hollywoodzkich schematów, wciąga i pozostawia uczucie przeżycia pewnej czarującej, refleksyjnej przygody.
Jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało, wszyscy są w swoich rolach autentycznie wspaniale obsadzeni.
PS. Straciłam chyba ostatnio zapał do pisania recenzji. Znacznie większą frajdę sprawiają mi analizy jakichś elementów czy filmowych motywów. Ale postaram się zachować na blogu względną równowagę :)
fotografie: listal.com
fotografie: listal.com

.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)






