Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanley Tucci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanley Tucci. Pokaż wszystkie posty

31 lipca 2012

Kamera: Kuchnia, część 2


Dzisiaj druga część wczorajszego artykułu, który w całości pojawił się w drugim numerze SHOT Magazine.


Miłość

Jedzenie może stać się czyjąś namiętnością, ale także może pomóc w zdobyciu prawdziwej miłości. Kate (Catherine Zeta-Jones) i Nick (Aaron Eckhart) pracują w tej samej restauracji. Kate jest popularną, świadomą własnej wartości szefową kuchni, która po śmierci siostry musi zaopiekować się swoją siostrzenicą (Abigail Breslin). Tym bardziej irytuje ją to, iż Nick nie tylko lepiej rozumie dziewięcioletnie dziewczynki, ale przede wszystkim – magię garnków, łyżek, przypraw i kulinarnych potrzeb. 



„Życie od kuchni” Scotta Hicksa jest typową komedią romantyczną gdzie w scenerii luksusowej restauracji i otoczeniu trufli, aromatycznej bazylii, złocistego karmelu i wybornych naleśników odnawiają się więzi rodzinne i formują gorące uczucia.



Miłość jest także podstawowym komunikatem filmu Nory Ephron Julie & Julia. To obraz superoptymistyczny, bardzo przyjemny wizualnie, z kapitalną rolą Meryl Streep - jej Julia Child jest tu ideałem feministycznej siły ducha. Pełna energii, werwy i tupetu wie, że może zawojować świat. Równolegle do historii Julii Child poznajemy Julie Powell (Amy Adams). Kobieta zdegustowana swoim życiem wpada na pomysł: zakłada blog i krok po kroku, dzień po dniu, konsekwentnie realizuje wszystkie przepisy z książki Child "Mastering the Art of French Cooking"




Poza koncertem czynności kuchennych, pysznych składników i przepisów, od których każdy ma ochotę zmienić się w guru kuchni, znajdziemy w tym filmie coś znacznie bardziej wartościowego: prześwietny klimat i wspaniałych, kochających mężczyzn. Obaj mężowie głównych bohaterek wspierają je z całych sił,szczególnie mąż Julii Child (Stanley Tucci), przez co obie kobiety utwierdzają się w przekonaniu, że z taką pasją życia mogą przenosić góry.



Klątwa

Tita (Lumi Cavazos), główna bohaterka filmu „Przepiórki w płatkach róży” Alfonso Arau została skazana na wieczną samotność: jako najmłodsza z córek miała opiekować się matką aż do jej śmierci. Tita miała jednak coś, co pozwoliło jej przetrwać ból złamanego serca po zaaranżowanym ślubie jej ukochanego Pedro (Marco Leonardi) z Rosaurą, siostrą Tity. Dziewczyna oprócz nieprawdopodobnej cierpliwości miała również ogromny talent kulinarny.


„Przepiórki w płatkach róży” bazują na konwencji realizmu magicznego. Pod pozorem normalności przedstawiają wydarzenia wręcz metafizyczne, zupełnie nietypowe. To świat, w którym  nienarodzone dzieci płaczą w łonie matki pobudzone krojoną cebulą, tytułowe przepiórki zmieniają kolację w miłosne, niemal erotyczne doświadczenie, a łzy porzuconej kobiety mają zabarwienie prawdziwej trucizny.


Pepa (Carmen Maura), główna bohaterka filmu "Kobiety na skraju załamania nerwowego" Pedro Almodóvara, z pełną świadomością dosypuje sporą dawkę środków nasennych do gazpacho. Jest zdradzona i bardziej, niż smutek, czuje w sobie wolę zemsty. Ostatecznie, najpopularniejszy hiszpański chłodnik w wykonaniu Pepy otrzyma nie jej niewierny kochanek, ale sprawiający zbyt dużo problemów policjanci oraz Marisa (Rossy de Palma), która w wyniku skomplikowanego łańcucha wydarzeń straci nie tylko ukochanego - na jawie, ale także dziewictwo… we śnie.




ciąg dalszy nastąpi.
fotografie: listal.com

31 maja 2010

Z Kamerą w Kuchni


Jedzenie jest równie wdzięcznym, co plastycznym tematem, dlatego czasami filmowcy decydują się na zrobienie z niego pełnoprawnego bohatera ich obrazu. Sama naliczyłam około 30 filmów, w których jedną z ról odgrywa jedzenie w każdej postaci i o każdym smaku (a zdaję sobie sprawę z tego, że jest to prawdopodobnie i tak bardzo niekompletna lista..!)



Nie można nie wspomnieć o superklimatycznej "Czekoladzie" Lasse Hallströma (gdzie wątek miłosny między bohaterami Johnny'ego Deppa i Juliette Binoche to tylko wisienka na torcie upieczonym z przepięknych kadrów z niewielkiej francuskiej czekoladziarni w małym zapomnianym miasteczku), "Życiu od Kuchni" Scotta Hicksa (gdzie na tle restauracji i kucharskich pojedynków rozwija się uczucie między bohaterką Catheriny Zeta-Jones, a postacią Aarona Eckharta) czy "Jabłkach Adama" - smoliście czarnej komedii Andersa Thomasa Jensena (gdzie upieczenie szarlotki staje się celem i podstawą resocjalizacji radykalnego neofaszysty).



Można wymienić tutaj "Smażone zielone pomidory" Jona Avneta (gdzie aż czujemy ich zapach dochodzący z niewielkiego prowincjonalnego lokalu prowadzonego przez dwie przyjaciółki), "Charliego i Fabrykę Czekolady" Tima Burtona (gdzie wyruszamy w podróż po królestwie łasuchów) czy "Kobiety na skraju załamania nerwowego" Pedro Almodóvara (gdzie kluczową rolę odgrywa... klasyczne hiszpańskie gazpacho).


Mamy też jedzenie w wersji rysunkowej, czyli brawurowe "Ratatouille" Brada Birda (w którym najlepszym kucharzem okazuje się przeuroczy szczur) lub arcydziełka Nicka Parka: "Wallace i Gromit: Kwestia Tycia i Śmierci" (gdzie moi ulubieni plastelinowi bohaterowie otwierają piekarnię) czy wcześniejszy: "Wallace i Gromit: Podróż na księżyc" (w którym pan i jego pies specjalnie konstruują statek kosmiczny, by zabrać z księżyca... ser do krakersów).


O jedzeniu powstało też wiele filmów półedukacyjnych czy dokumentalnych, piętnujących korporacjonizm, macdonaldyzację i nieludzkie warunki pracy podczas przygotowywania pokarmów. Pokazują one także fatalny wpływ fast foodów na nasze zdrowie, absurdy współczesnej kultury jedzenia (czy jej brak...) oraz mechanizmy będące poza normami wszystkich sanepidów świata ("Super Size Me" Morgana Spurlocka, "Food Inc" Roberta Kennera, "Fast Food Nation" Richarda Linklatera).



Na koniec zostawiłam film, którego klimat jest absolutnie rozbrajający i mogliśmy go oglądać w kinach w ubiegłym roku. Oczywiście, mam tu na myśli film Nory Ephron "Julie & Julia" - superoptymistyczny, bardzo przyjemny wizualnie, z kapitalną rolą Meryl Streep - jej Julia Child jest tu ideałem feministycznej siły ducha. Pełna energii, werwy i tupetu wie, że może zawojować świat.


Amy Adams w roli Julii Powell - blogerki realizującej krok po kroku, dzień do dniu konsekwentnie wszystkie przepisy z książki Child "Mastering the Art of French Cooking", wypada dość blado w zestawieniu z brawurową Streep. W swojej kategorii cały film plasuje się jednak naprawdę wysoko. Duża dbałość o detale scenograficzne i prześwietny klimat sprawiają, że jest to znakomity polepszacz humoru.


I jeszcze jedno: co w tym filmie urzeka najbardziej? Mężczyźni! Obaj mężowie głównych bohaterek wspierają je jak mogą (szczególnie mąż Julii Child, w tej roli czarujący Stanley Tucci), przez co obie kobiety utwierdzają się w przekonaniu, że z taką pasją życia mogą przenosić góry!



Do napisania na ten temat natchnęła mnie już jakiś czas temu Juanka (którą możecie odwiedzić oczywiście TUTAJ), a dokładniej TEN post, jednak z braku czasu długo nie mogłam zebrać swoich filmowo-kulinarnych myśli.

fot. filmweb.pl