Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sofia Coppola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sofia Coppola. Pokaż wszystkie posty

4 lipca 2013

Bling Ring

reż. Sofia Coppola
scen. Sofia Coppola
2013

W marcu 2010 roku "Vanity Fair" opublikował reportaż autorstwa Nancy Jo Sales, który odsłaniał kulisy serii kradzieży, których ofiarami byli hollywoodzcy celebryci, między innymi Paris Hilton, Lindsay Lohan i Audrina Patridge. Złodziejską szajkę tworzyło natomiast kilku zblazowanych, niedowartościowanych i samotnych nastolatków.
Temat wydawał się idealny dla Sofii Coppoli, wspaniałej portrecistki młodzieńczych trosk i niepokojów, autorki przejmujących "Przekleństw niewinności", intrygującego "Między słowami" czy nietuzinkowej biografii Marii Antoniny. Niestety, "Bling Ring" to dla mnie film zmarnowanej szansy.


Sofia Coppola starała się co prawda pokazać motywacje swoich bohaterów, ale każda z postaci jest po prostu nieciekawa (czy na pewno taki był zamysł reżyserki?), banalna, czy wręcz głupia. Największy potencjał wydaje się nieść Nicki (grana przez Emmę Watson), wychowywana przez matkę (Leslie Mann) w duchu teorii New Age, ale nawet ta bohaterka (i medialna historia jej przemiany ze złodziejki w ikonę duchowości będącej skrzyżowaniem filozofii Paulo Coelho i estetyki MTV) ostatecznie nie wzbudza żadnych emocji...


Trzeba przyznać, że Sofię Coppolę cechuje nie tylko wrażliwość na frasunki młodości, ale także genialne wyczucie muzyki (spójrzcie na przykładowe utwory z filmów Coppoli TUTAJ). Rytmy wykorzystane w "Bling Ring" osładzają nieco rozczarowanie banałem historii, bo to niestety film, który w istocie jest efektowną wydmuszką.

"Bling Ring" nie udało się uniknąć porównań ze "Spring Breakers" Harmony'ego Korine'a - podobna tematyka, klimat i data polskiej premiery sprawiły, że w komentarzach do obrazu Sofii Coppoli historia pewnych wiosennych wakacji pojawia się wyjątkowo często. Według mnie, z tej potyczki zwycięsko wychodzi "Spring Breakers", bo korzystając z popkulturowych cytatów, nieskrępowanej wyobraźni i kampowej estetyki reżyserowi udało się obnażyć dekadencję amerykańskiej młodzieży. W "Bling Ring" brakowało mi oryginalności, odwagi i fantazji, które można odnaleźć w filmie Korine'a. O "Spring Breakers" pisałam TUTAJ.


Co ciekawe, w "Bling Ring" pojawiają się autentyczne wnętrza, między innymi posiadłość Paris Hilton. Podobno sama Sofia Coppola jest jedną z niewielu pozostałych prawdziwych fanek Paris-królowej błysku. Reżyserka fotografowała słynną dziedziczkę hotelowego biznesu podczas sesji dla ELLE US. Efekty współpracy możecie obejrzeć TU.

fotografie: listal.com, getthebigpicture.com

23 czerwca 2011

Dzień Taty ♥


Z okazji Dnia Taty wszystkim ojcom składam najserdeczniejsze życzenia - dużo wytrwałości, miłości i wielu pięknych chwil spędzonych z dziećmi (niezależnie od tego, w jakim są wieku :))
Dlatego dzisiaj - kilka filmów z ojcami w roli głównej!


"Wszyscy mają się dobrze"
reż. Kirk Jones
2009




"And when did you last see your father?"
reż. Anand Tucker
2007



"Holiday"
reż. Nancy Meyers
2006



"W doborowym towarzystwie"
reż. Paul Weitz, Chris Weitz
2004


"Somewhere"
reż. Sofia Coppola
2010 


"To właśnie miłość"
reż. Richard Curtis
2003



"Ostatni Mohikanin"
reż. Michael Mann
1992



"Król Lew"
reż. Rob Minkoff, Roger Allers
1994




Oczywiście, szczególne życzenia składam mojemu Tacie, który ma masę pomysłów na minutę, zawsze znajduje najlepsze wyjścia z sytuacji, rozumie mnie jak nikt inny, organizuje najlepsze wyjazdy, jest bogiem kuchni i absolutnie najwspanialszym Tatą na świecie !!!

Kocham Cię Tatusiu !!!


lionking.org, imdb.com, childstarlets.com, allmoviephoto.com,

9 kwietnia 2011

Kinomaszyna 4. - Ojcowie i Córki (część 2)

Powróćmy jeszcze dzisiaj na moment do tematu wtorkowej audycji - w Kinomaszynie opowiadałam o różnych przedstawieniach relacji ojców z córkami w kinie, a poprzednią część podsumowania możecie przeczytać TUTAJ

* * *

"Mamma Mia!"
reż. Phyllida Lloyd
2008


Jeszcze inna sytuacja ma miejsce, gdy to matka ma hippisowską młodość, a jej jedyna córka... aż trzech domniemanych ojców.
Sophie (Amanda Seyfried), córka Donny (Meryl Streep) wychodzi za mąż. Mieszka w pięknym miejscu ze wspaniałym mężczyzną u boku, ale tego, czego jej tak rzeczywiście bardzo brakuje, to potwierdzenie, kto tak naprawdę jest jej ojcem.
W starym pamiętniku matki odnajduje trzy nazwiska mężczyzn, z którymi we wczesnej młodości połączyło Donnę gorące uczucie i zaprasza wszystkich trzech na swój ślub. Wierzy, że gdy tylko mężczyźni staną przed nią, poczuje, czyją jest córką.
Niestety, życie bywa nieco bardziej skomplikowane niż bajka, dlatego Sophie szybko przekonuje się, iż poszukiwanie ojca to proces długotrwały i wymagający sporego zaangażowania wszystkich stron.


Być może życie to nie bajka, ale "Mamma Mia" to film, który ma nam sprawić sporo przyjemności. Przede wszystkim przez dwie godziny możemy posłuchać piosenek kultowej ABBY w nowych aranżacjach i absolutnie przebojowych wykonaniach i sceneriach. To także historia, która przywraca wiarę w dobro, dlatego wszyscy trzej domniemani ojcowie (Pierce Brosnan, Colin Firth i Stellan Skarsgard) decydują się przejąć na siebie ojcowskie obowiązki i traktować Sophie jak własną córkę, co jest na swój sposób naprawdę czarujące.
Plotka głosi, ze Pierce Brosnan przyjął rolę, zanim przeczytał scenariusz, gdy tylko dowiedział się, że rolę Donny zagra Meryl Streep. I chyba nikt nie powinien się temu dziwić...
 

"Wszyscy mają się dobrze"
reż. Kirk Jones
2009

Kolejny film, do którego mam ogromną słabość jest remakiem włoskiego hitu Giuseppe Tornatore. Frank (wspaniały Robert De Niro) po śmierci żony zauważa, że tylko on miał tak naprawdę dobry kontakt z dziećmi.
 

Wyrusza w podróż, by odwiedzić swoje dwie córki i syna i spostrzega, że tak naprawdę, niewiele o nich wie. Ponadto okazuje się, iż to, co wiedział, to w większości półprawdy bądź kłamstwa, które jego dzieci stworzyły po to, by go nie martwić, ale też, by nie narazić się na krytykę.
Ujawnienie całej prawdy okaże się być bardzo bolesne, ale także – naprawdę oczyszczające.
Ponadto film jest dla mnie absolutnym numerem jeden w kategorii najbardziej wzruszających filmów zeszłego roku, a cała opowieść jest naprawdę piękna, mądra, urzekająca i mimo wszystko - miejscami czarująco zabawna. 
 

"Somewhere. Między Miejscami"
reż. Sofia Coppola
2010

To najnowszy film Sofii Coppoli, będący ciągle jeszcze na ekranach kin.
Hollywoodzki gwiazdor Johnny Marco (Stephen Dorff) mieszka w dekadenckim hotelu, jeździ błyszczącym ferrari, noce spędza na oglądaniu kiczowatych występów tancerek erotycznych lub spotykaniu się z kobietami, o których zapomina w chwilę po tym, jak zamknie za nimi drzwi.

Niespodziewanie w życie celebryty wkracza Cleo (Elle Fanning) – jedenastoletnie córka Johnny'ego. To wywraca jego świat do góry nogami i zmusza go do zmiany przyzwyczajeń.
Sofia Coppola powraca w filmie do swoich ulubionych motywów – samotności, zatracenia się w życiowej nudzie.
Mi jednak brakowało w tym filmie odrobiny finezji, którą możemy odnaleźć w "Przekleństwach niewinności" czy "Między Słowami". Podobne odczucia mam także z samym portretem relacji ojciec-córka i mam wrażenie, że ich transformacja mogła zostać ukazana z większą głębią emocjonalną.


"Mała Syrenka"
reż. John Musker, Ron Clements
1989

Jeśli chodzi o najciekawsze przedstawienie kontaktów ojca z córką w kreskówce, według mnie nie ma lepszego przykładu, niż "Mała Syrenka". Realizacja Disney'a jest przede wszystkim świetnym filmem, a dopiero później – rozrywką  na najwyższym poziomie dla całej rodziny.
Syrenka Ariel, jest córką króla mórz Trytona, uparcie chroniącego ją przed światem, który znajduje się ponad powierzchnią wody.
 

Pewnego dnia, Ariel wypływa na ląd, gdy nagle nadchodzi ulewa, sztorm i burza. Statek zaczyna spadać na dno, ale na szczęście Arielce udaje się uratować młodego i przystojnego księcia Eryka. Ona zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia i śpiewa mu syrenią pieśń, jednak znika zanim Eryk zdąży otworzyć oczy. By stać się człowiekiem, syrenka podpisuje diabelski pakt z morską wiedźmą, Urszulą i od tej pory, w zamian za swój anielski głos, przez trzy dni może żyć jako kobieta.
 

Tryton, gdy dowiaduje się o tym, że jego ukochana córka zniknęła, by żyć wśród ludzi, ma złamane serce. Życie jego córki ważniejsze jest dla niego nawet od królestwa i władania oceanami. W efekcie okazuje się, że naprawdę kocha Ariel tak mocno, że sam pomaga jej pozostać na lądzie, co jest chyba najbardziej wzruszającym świadectwem jego miłości.


Już teraz zapraszam na wtorkową audycję, jak zawsze o 21:00 w UniRadiu!
Możecie także znaleźć mnie na Facebooku.

fotografie: allmoviephoto.com, disneyheaven.com

8 marca 2011

Na Dzień Kobiet


O kobietach w kinie powiedziano i napisano już niemal tak wiele, ile... jeszcze można o nich powiedzieć, napisać i, oczywiście, nakręcić. Dlatego dzisiaj, bez zbędnej teorii, kilka filmów o kobietach, (nie tylko) dla kobiet, z najlepszymi życzeniami!

"Kobiety na skraju załamania nerwowego"
reż. Pedro Almodóvar
1988


Niekwestionowany mistrz kina kobiecego w najwyższej formie. Pepa, porzucona aktorka dubbingu postanawia pożegnać się z życiem, przygotowuje więc gazpacho ze sporą ilością środków nasennych. Zamiast obrazu (przyznajcie, dość wyrafinowanego) samobójstwa Pepy, hiszpański maestro serwuje nam wachlarz powiązanych ze sobą postaci kobiecych i zdarzeń, tworzących bardzo skomplikowaną i jednocześnie ekscytującą układankę, w której żaden element nie jest przypadkowy, nadając jej charakterystyczny, absurdalny sznyt komediowy.


Plus znakomite Carmen Maura w roli Pepy oraz Rossy de Palma (jako dziewczyna Antonio Banderasa tracąca cnotę... we śnie).


"Przekleństwa Niewinności"
reż. Sofia Coppola
1999




Boleśnie piękny (i z wielu punktów widzenia - ważny!) film o dojrzewaniu. Reżyserka opowiada historię dziewcząt mieszkających na typowych, amerykańskich przedmieściach. Ich siostra popełniła samobójstwo, toteż matka postanawia odizolować pozostałe córki od zła doczesności - siostry Lisbon mieszkają w pięknym, choć surowym domu i od tej pory są pod nieustanną kontrolą rodziców.


To jednocześnie czas, w którym zaczynają się nimi interesować chłopcy, a one, dorastając, są rozdarte między domowy konserwatyzm, a chęć życia tak, jak ich rówieśniczki. Młodzieńczy erotyzm, piękne zdjęcia, niepokojący klimat i otwarta furtka dla zrozumienia filmu to główne atuty filmu Coppoli, w którym zagrali między innymi James Woods, Kathleen Turner, Kirsten Dunst, Josh Hartnett i Danny DeVito.

"Malena"
reż. Giuseppe Tornatore
2000



Malena jest obiektem z najgorszych koszmarów kobiet i najśmielszych snów ich mężów, dlatego to jeden z tych filmów, których nie powinno się pokazywać mężczyznom. Sycylijskie miasteczko, czasy Drugiej Wojny Światowej. Trzynastoletni chłopiec zakochany w tytułowej bohaterce podziwia ją, pomaga widzom odkryć jej losy i osobowość, a jednocześnie, staje się świadkiem wielkiej zawiści kobiet, siły plotki i wielu upokorzeń Maleny, której główną winą była... nieziemska uroda. Młodziutki Renato wydaje się być jedynym, który jest w stanie ją zrozumieć, poza tym - jego samotna walka o godność kobiety staje się niejako symbolem jego przemiany w mężczyznę.


Arcydzieło ze wspaniałą muzyką Ennio Morricone i, oczywiście, niezapomnianą rolą Boskiej Moniki Bellucci.

"Ostrożnie, Pożądanie"
reż. Ang Lee
2007


Szanghaj, lata 30. XX wieku, okupacja japońska. Grupa młodych ludzi z podziemnego ruchu oporu planuje zastawić pułapkę na pana Yee - wysoko postawionego prominenta w chińskim uciśnionym rządzie. Wong Chia Chi - młodziutka studentka ma za zadanie uwieść mężczyznę. Gra ta doprowadzi do ogromnej tragedii. W filmie Lee nie ma przypadkowego kadru - został on zrealizowany z ogromną dbałością o szczegóły.


Film wywołał spore kontrowersje z powodu bardzo odważnych scen erotycznych (a także, z powodu upiększania i heroizowania postaw osób kolaborujących z Japończykami podczas okupacji), to jednak znakomicie poprowadzona historia, którą cechuje nie tyle mnogość wątków, co bogactwo emocji, postaw i dylematów moralnych. Wong Chia Chi jest tutaj postacią najbardziej tragiczną, która ostatecznie pozostaje wierna własnym ideałom.

fotografie: allmoviephoto.com, guardian.co.uk

7 maja 2010

Maria Antonina Fashion Victim


Czternastoletnia Maria Antonina pochodząca z rodu Habsburgów zostaje żoną szesnastoletniego króla Francji Ludwika XVI. Zamieszkuje w Wersalu i tam trafia w sam środek międzynarodowych intryg, splątana niezliczoną ilością dworskich konwenansów...


W obcym miejscu, bez najmniejszego zainteresowania ze strony męża, Maria Antonina znajduje towarzystwo w kręgu dekadenckiej francuskiej arystokracji oraz romansuje ze szwedzkim hrabią Fersenem. Skandalizujący styl życia nowej władczyni wkrótce staje się tematem plotek całego kraju. W okresie dyktatury jakobińskiej wraz z mężem zostaje osadzona w więzieniu i skazana na śmierć na gilotynie.

Mistrzyni ukazywania superkobiecego punktu widzenia, Sofia Coppola, przedstawiła powyższą historię (adaptując powieść Antonii Fraser) w swoim filmie z 2006 roku. Jak podają relacje z ówczesnego festiwalu w Cannes, został on wygwizdany przez francuską publiczność i oskarżony o hołdowanie duchowej pustocie i konsumpcyjnemu trybowi życia. Samej reżyserce zarzucano, że nakręciła ten film wyłącznie po to, by ukazać swoje upodobanie do popkultury, mody i najnowszych trendów. Nie można jednak odmówić jej tego, że zachowała w nim swój niepowtarzalny reżyserski styl (widoczny w "Przekleństwach Niewinności" i "Między Słowami"), a "Maria Antonina" jest opowieścią o burzliwym przechodzeniu z młodości w dorosłość, w olśniewającej scenografii.



I właśnie ta obłędna scenografia i kostiumy, niezliczona ilość detali, rozbuchane barwy i desenie sprawiają, że jest to jeden z najbardziej efektownych filmów ostatnich lat. Szampan leje się tu strumieniami, sceny jadalniane wydają się być stworzone przez najbardziej wyrafinowanych mistrzów kuchni, a wnętrza zaprojektowane przez najwybitniejszych dekoratorów.
Apogeum następuje w scenie, której towarzyszy piosenka "I Want Candy" Bow Wow Wow - to właśnie w niej Maria Antonina daje niezapomniany popis ulegania swojej próżności.


Wspominałam też o modzie... Maria Antonina według Coppoli jest bowiem absolutną fashion victim, której wszystkie fantazje prezentuje odgrywająca główną rolę Kirsten Dunst. Ciekawym zabiegiem okazało się uwspółcześnienie całej historii - oprócz tego, że reżyserka (jakby wbrew konwencji klasycznego filmu kostiumowego) decyduje się nie archaizować języka, podobnie robi z kostiumami. Pomiędzy suknie i krynoliny wkłada fasony i dodatki wyjęte z pokazów mody od najpopularniejszych współczesnych projektantów. Kiedy Maria Antonina przymierza buty, wśród nich widać tenisówki firmy Converse, za to najbardziej niebanalne wzory wśród jej par zaprojektował nikt inny, jak sam Manolo Blahnik!


Za nagrodzone Oscarem kostiumy w filmie Sofii Coppoli odpowiedzialna była Milena Canonero - legendarna projektantka filmowych kostiumów między innymi do filmów: "Rydwany Ognia" (Oscar), "Cotton Club", "Pożegnanie z Afryką", "Solaris" lub "Afera Naszyjnikowa", znana także ze współpracy ze Stanleyem Kubrickiem przy filmach "Mechaniczna Pomarańcza", "Lśnienie" czy "Barry Lyndon" (Oscar).


Niezapomnianą scenografię stworzyli K.K. Barett, Véronique Melery (autorka scenografii także do filmów takich jak "Bardzo długie zaręczyny" czy "Zakochany Molier") oraz Pierre Duboisberranger ("Marzyciele").


W przeglądzie filmów traktujących o modzie, "Maria Antonina" jest (wbrew wszelkim pozorom) pozycją obowiązkową - to nie tylko (niezbyt wierna) biografia jednej z najbardziej kontrowersyjnych władczyń w historii, ale również forma wydłużonego teledysku, orgia barw, popowa piosenka o dojrzewaniu i hedonizmie w najczystszej postaci.


Inspiracje Marią Antoniną wykorzystują także najwięksi fotografowie mody, co wspaniale ukazują dwie sesje zdjęciowe, które ukazały się już po premierze filmu: autorką pierwszej z nich, zrealizowanej dla Vogue'a jest wybitna Annie Leibovitz.




Bohaterką drugiej jest aktorka Emily Blunt, która przed obiektywem Michaela Robertsa dla Vanity Fair zaprezentowała suknie z kolekcji między innymi Dior Haute Couture, Chanel Haute Couture czy Valentino Haute Couture.




fotografie: filmweb.pl, vogue.com, vanityfair.com

tekst pojawił się TUTAJ

21 listopada 2009

Filmy Cudowne Wizualnie




'filmy cudowne wizualnie' to dla mnie zupełnie odrębna kategoria filmów. Znajdują się w niej filmy z niemal każdego gatunku, ich największą siłą są kostiumy będące dziełami sztuki, zapierająca dech w piersiach scenografia, niesamowite barwy, krajobrazy, wystrój wnętrz, idealne kompozycje będące efektem wielogodzinnych konsultacji, setek szkiców i rysunków - wielkie łał.
W takich filmach nie jest najistotniejszy scenariusz czy wartość intelektualna (chociaż są (!) filmy łączące wszystkie te cechy!), ale liczy się to, jaką dziką przyjemność dla zmysłu wzroku i plastycznej wrażliwości ze sobą niosą.




Wśród zapowiedzi nadchodzących premier taką perełką będzie absolutnie "Alicja w Krainie Czarów" Tima Burtona, nawiasem mówiąc Burton jest mistrzem tej kategorii. Ja jeszcze niecierpliwie czekam, aż będę mogła podziwiać "Imaginarium of Doctor Parnassus" Terry'ego Gilliama, ale przy konkretnych tytułach pojawiają się inne nazwiska: Joe Wright ("Pokuta"), Julian Jarrold ("Zakochana Jane", "Powrót do Brideshead"), Marc Forster ("Marzyciel"), Tom Tykwer ("Pachnidło"), Mike Newell ("Miłość w czasach zarazy"), Sofia Coppola ("Maria Antonina")...



Dla potwierdzenia tego, co napisałam, załączam jeszcze kilka innych pięknych kadrów.
enjoy!