reż. Jacek Borcuch
scen. Jacek Borcuch
2012
Zastanawiałam się bardzo długo, co napisać o tym filmie, bo wzbudził we mnie mieszane uczucia. Wydaje mi się, że Jacek Borcuch, chcąc zrobić delikatną, bardzo emocjonalną opowieść o dwójce ludzi na skraju dorosłości trochę się w tych emocjach pogubił, przez co film wydaje się być trochę wymuszony, nieco pretensjonalny i niepotrzebnie chaotyczny. A jednak, nie brakuje w nim również dobrych stron.
fot. Francisco Morales
Film można roboczo podzielić na dwie części: hiszpańską i polską (ze względu na miejsce, w którym rozgrywają się zdarzenia). Pola winogron i wielki, piękny dom są dla Michała (Jakub Gierszał) i Kariny (Magdalena Berus) prawdziwie idyllicznym miejscem, w którym kiełkuje i wybucha ich uczucie. To tutaj jednak wydarza się również coś, co na zawsze zmieni życie obojga, zmieniając ten śródziemnomorski raj w prawdziwe piekło.
fot. Michał Englert
Powrót do Polski staje się dla Kariny i Michała nie tylko powrotem do codzienności, ale także wylądowaniem w ślepym zaułku, z którego jedyne wyjście prowadzi poprzez stawienie czoła problemom, od których nie można uciec. I właśnie sposób poprowadzenia bohaterów przez ich - tak wspólne jak osobiste - problemy wyjątkowo mnie irytował (mam wrażenie, że wynika to z pewnych słabości scenariusza).
fot. Michał Englert
Jednocześnie "Nieulotne" to film bardzo poetycki: piękny soundtrack Daniela Blooma (stworzony we współpracy z Leszkiem Możdżerem) świetnie współgra z imponującymi, nagrodzonymi na festiwalu w Sundance zdjęciami Michała Englerta, a młodzieńcza miłość jest dla Jacka Borcucha niemal świętością (fetyszyzacja miłości cielesnej jest w ogóle jedną z cech charakterystycznych twórczości reżysera: już w "Tulipanach" i "Wszystko co kocham" Borcuch podkreślał znaczenie cielesności, a seks niesie w jego filmach zazwyczaj zapowiedź pewnej katastrofy).
fot. Francisco Morales
Grający główne role Magdalena Berus i Jakub Gierszał poradzili sobie naprawdę nieźle: starali się zrozumieć swoje postacie i oddać ich motywacje. Szczególnie Gierszał, jako wyjątkowo uczuciowy i prawdopodobnie bardziej zagubiony Michał, nieustannie żongluje emocjami, szukając jednocześnie jakiegokolwiek punktu zaczepienia marząc, że będzie nim właśnie Karina...
fot. Anna Wawrzycka-Atach
fotografie: Kino Świat
PS. A na koniec życzę Wam jeszcze wszystkiego najlepszego z okazji Światowego Dnia Kota!
i zapraszam na blogowego Facebooka TUTAJ.





