Pokazywanie postów oznaczonych etykietą David Thewlis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą David Thewlis. Pokaż wszystkie posty

28 listopada 2012

Wojna oczami dziecka


Dramatyczne doświadczenia wojny były pokazywane w kinie na milion sposobów, ale zawsze wyjątkowe emocje budzą te produkcje, które szczególny nacisk kładą na zaprezentowanie wydarzeń z punktu widzenia dziecka.

1. "Życie jest piękne"
reż. Roberto Benigni
1997


To chyba najpopularniejszy film z tej kategorii. 
Druga Wojna Światowa. Guido (Roberto Benigni), Dora (Nicoletta Braschi) i ich syn Giosue (Giorgio Cantarini) trafiają do obozu koncentracyjnego. Guido za wszelką cenę chce jednak uratować dzieciństwo syna i przez wiele tygodni wmawia mu, że otaczająca ich rzeczywistość to nie brutalne praktyki obozowe, a bardzo wyszukane zabawy dorosłych.


Roberto Benigni (aktor, reżyser i scenarzysta, który ukończył także szkołę dla księgowych i przebywał w seminarium duchownym we Florencji) za swój obraz zdobył aż dwa Oscary (w kategoriach najlepszy aktor oraz najlepszy film nieanglojęzyczny).


PS. nie wiem, czy równie emocjonalnie jak ja podchodzicie do  kiczowatych wydarzeń okołofilmowych, ale pewnie wielu z Was przyzna mi rację, że TO* jest równie wzruszające?:


* a w szczególności Sophia Loren i Benigni mówiący (po angielsku z włoskim akcentem) o tym, że chciałby ucałować każdego.

i na deser:


2. "Chłopiec w pasiastej piżamie"
reż. Mark Herman
2008



W tym filmie głos oddano chłopcu z niemieckiej rodziny, którego ojciec (David Thewlis), wysoko postawiony wojskowy przeprowadza się z żoną i dziećmi do domu w niedalekim sąsiedztwie obozu koncentracyjnego.



Ośmioletni Bruno (Asa Butterfield) zaczyna przychodzić pod płot miejsca, które uważa za tajemniczą farmę, na której wszyscy pracownicy noszą pasiaste piżamy, a o której rodzice nic mu do tej pory nie powiedzieli. Poznaje tam Shmuela (Jack Scanlon) - żydowskiego chłopca o pięknych, smutnych oczach, z którym zaprzyjaźnia się, chociaż czuje, że nie może bezkarnie się z nim pobawić.



Więcej o tym niesamowicie smutnym filmie pisałam TUTAJ.

3. "Język motyli"
reż. José Luis Cuerda 
1999



Historia przedstawiona w filmie to dla mnie przede wszystkim opowieść o dzieciństwie (postać głównego bohatera, Moncho, wspaniale zagrał młodziutki wtedy Manuel Lozano). O pierwszych zauroczeniach, niewinnej i stuprocentowo autentycznej ciekawości i naiwności, która może przynosić ze sobą najsilniejsze rozczarowania.


To również piękny portret dla misiones pedagógicas - wielkiego ruchu edukacyjnego, który rozkwitł w Hiszpanii za czasów Drugiej Republiki i kładł szczególny nacisk na walkę z analfabetyzmem oraz edukację najbardziej zapomnianych i najbiedniejszych zakątków kraju, jak również reformę istniejącego systemu edukacji (poprzez, między innymi, szczególny nacisk na poznanie natury, czego symbolem jest właśnie tytułowy język motyli).



Dlaczego piszę więc o tym filmie w kontekście wojny? Wydarzenia rozgrywają się bowiem w przeddzień wybuchu Hiszpańskiej Wojny Domowej (1936-1939) - nauczyciel Moncho, don Gregorio (Fernando Fernàn Gómez), jest nie tylko wspaniałym nauczycielem, ale również wiernym i zaangażowanym republikaninem, który w momencie wybuchu wojny staje się jednym z wrogów publicznych numer 1. Procesy polityczne w zestawieniu z percepcją małego chłopca zyskują tutaj zupełnie nowy wymiar.



Kiedy pomyślałam o tym temacie, od razu na myśl przyszły mi trzy powyższe tytuły, ale na pewno przykładów jest znacznie więcej.
Chętnie poznam Wasze!

fotografie: listal.com

PS. Mogłoby wydawać się, że trochę zaniedbuję blog, ale powód jest zupełnie prozaiczny - znów brakuje mi czasu (również na oglądanie filmów)! Mimo to mam nadzieję, że uda mi się pisać w miarę regularnie, bo to uwielbiam! I bardzo dziękuję wszystkim, którzy ciągle tu zaglądają!
Trochę częściej za to wrzucam coś na blogowego Facebooka ;)

9 stycznia 2011

Chłopiec w pasiastej piżamie


reż. Mark Herman
scen. Mark Herman
2008



Reżyser Mark Herman stworzył mini-arcydzieło. Wolne od schematów, dramatyczne. Dając głos niemieckiej rodzinie, a dokładniej - najmłodszemu dziecku pokazuje zakłamanie, które woalem milczenia zakrywało najbardziej tragiczne praktyki i wydarzenia II Wojny Światowej.


Czteroosobową niemiecką rodzinę poznajemy w przeddzień ich wyjazdu z Berlina na wieś. Ojciec-żołnierz właśnie awansował i teraz musi spełniać swoje obowiązki w miejscu oddalonym od stolicy. Rodzice tłumaczą dzieciom, że w tych trudnych czasach rodzina musi trzymać się razem, więc syn i córka opuszczają swoje piękne pokoje i ukochanych znajomych, by zamieszkać w wielkim, smutnym domu.

Tam z okien widać otoczone drutem kolczastym drewniane baraki, a gosposi przy codziennym obieraniu kartofli pomaga schorowany Żyd Paweł, któremu spod znoszonych spodni wystają nogawki pasiaka.

Jest to film przede wszystkim o nieświadomości.
Ojciec SS-man (David Thewlis) jest nieświadomy tego, co może stać się z jego rodziną, gdy on nadal będzie trzymał ich w klatce niewiedzy, a jednocześnie - tak blisko centrum największych tragedii (niemal dosłownym sąsiedztwie obozu koncentracyjnego).

Matka (Vera Farmiga) przez długi czas nie ma pojęcia, czym tak naprawdę jest miejsce, o którym myśli jako o obozie pracy. Córka (Amber Beattie) zadurzona w przystojnym, konserwatywnym w swoich poglądach poruczniku (Rupert Friend) wyrzuca wszystkie lalki, by pozorując wejście w dorosłość powiesić na ścianie propagandowe plakaty i wielki portret Hitlera nad łóżkiem.

Bruno, ośmioletni syn ciągle zastanawia się, dlaczego ludzie pracujący na farmie, którą widzi z okna, przez cały dzień noszą pasiaste piżamy. Ponieważ od zawsze chce zostać odkrywcą, postanawia zbadać, co tak naprawdę dzieje się w tym tajemniczym miejscu. Podchodzi pod sam płot obozu koncentracyjnego, gdzie spotyka wygłodzonego żydowskiego chłopca o wielkich smutnych oczach.

Zaczynają się spotykać, rozdzieleni granicą płotu i stopniowo poznają swoje światy. Holokaust widziany oczami dzieci nie jest pomysłem zupełnie nowym, a jednak, z filmowego punktu widzenia jest fantastyczną materią.

Dzieci, z jednej strony chowane przez rodziców przed złem świata, same zaczynają je zauważać, co nie znaczy - rozumieć. Szukając odpowiedzi na pytania, o które boją się zapytać dorosłych, ocierają się o najbardziej mroczne zakątki Świata i rzeczywistości, w której przyszło im żyć.

Mali aktorzy grający role zaprzyjaźnionych chłopców - Asa Butterfield (Bruno) i Jack Scanlon (Shmuel) dają nieprawdopodobny popis naturalnego talentu i wspaniałej bezpretensjonalności. Vera Farmiga i David Thewlis grający rodziców Bruna są tutaj jedynie niezbędnym tłem.

Film jest z jednej strony przejmująco smutny, a z drugiej strony - miejscami autentycznie zachwycający. Perspektywa, z której reżyser portretuje Holokaust tylko potęguje te uczucia, dzięki czemu film ogląda się z zapartym tchem.

Facebook
fotografie: allmoviephoto.com, aceshowbiz.com

13 sierpnia 2010

Best of DiCaprio part 1


Dzisiejsza lista jest najzupełniej subiektywnym przeglądem filmów, w których wystąpił Leonardo DiCaprio (a które udało mi się zobaczyć do tej pory). Do niektórych mam ogromny sentyment i lubię do nich wracać, część w pewien sposób ukształtowała mój sposób patrzenia na filmy, ale jedno jest pewne: wiele z nich to po prostu kawałek bardzo dobrego kina.


oto
Najlepsze Role Leonardo DiCaprio
(kolejność przypadkowa)

"Co gryzie Gilberta Grape'a"
reż. Lasse Hallström
1993


Absolutny przełom i nominacja do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową. W adaptacji (fenomenalnej!) książki Petera Hedgesa DiCaprio wcielił się w postać upośledzonego umysłowo Arniego Grape'a.


To koncert poruszającego realizmu, perła w bardzo smutnej historii o skrajnie dysfunkcyjnej amerykańskiej rodzinie z podupadającego, zapomnianego miasteczka.


"Krwawy Diament"
reż. Edward Zwick
2006


Stale aktualny (twarzą ostatniej afery jest sama Naomi Campbell) problem handlu krwawymi diamentami pokazany z mistrzowską precyzją. Piękne zdjęcia, doskonale utrzymany stopień napięcia i poruszający wątek miłości rodzinnej na tle brutalności wojny domowej w Sierra Leone.


Leonardo DiCaprio gra tutaj przemytnika z RPA, Danny'ego Archera, którgo zbieg dramatycznych okoliczności i wielki różowy diament łączą z rybakiem, Solomonem Vandym. To spotkanie zmienia zupełnie Archera, a DiCaprio świetnie pokazuje przemianę psychologiczną swojego bohatera. Zaznaczę, że warto zobaczyć ten film dla jeszcze jednej wielkiej roli - Djimon Hounsou jako Vandy to klasa sama w sobie.


"Całkowite Zaćmienie"
reż. Agnieszka Holland
1995


To film, który chyba najbardziej przekonał mnie do niezaprzeczalnego talentu aktorskiego DiCaprio. Wcielając się w postać poety Arthura Rimbauda, stworzył on uosobienie dekadencji, a razem z partnerującym mu Davidem Thewlisem w roli Paula Verlaine'a stali się dla mnie kwintesencją klimatu i stylu fin de siecle.


Fantastyczne studium destrukcyjnego, homoerotycznego związku wybitnych artystów.


ciąg dalszy nastąpi
fotografie: Brigitte Lacombe dla "Vanity Fair", filmweb.pl

3 listopada 2009

Wzrok zbitego psa i dążenie do doskonałości


Weronika Postanawia Umrzeć

2009

reż. Emily Young

scen. Larry Gross, Roberta Hanley



Panie i Panowie, oto prawdopodobnie najpoważniejszy kandydat do wygranej w kategorii 'filmowy gniot roku'. Adaptacja powieści Paulo Coelho jest dość luźna, aczkolwiek zachowuje wszystkie cechy charakterystyczne dla twórczości słynnego Przewodnika Dusz - ckliwość, proste prawdy ukazane w formie wielkich filozofii i przepis na życie układający się w formę czarno-białego banału, bez widocznych półcieni.


Sarah Michelle Gellar buduje postać Weroniki na bazie emocji niezbyt rozgarniętej i nazbyt infantylnej nastolatki i ratuje schizofrenicznego Edwarda (Jonathan Tucker) z otchłani alienacji niczym Buffy ludzkość przed Wampirami - chętnie pokonuje wszelkie przeciwności i okazuje się, że jest w tym (niespodzianka!) naprawdę doskonała. Uczy go (i przy okazji siebie też), jak kochać życie i być szczęśliwym odnajdując piękno w każdej, najdrobniejszej chwili.
Fatalne są w tym filmie zdjęcia - jakby kamerzysta biegał za aktorami ze sprzętem trzymanym w rękach nie z powodu waloru artystycznego, ale braku możliwości lub zepsucia osprzętu.


Zdecydowanie ubolewam nad tym, dlaczego na udział w filmie zgodził się David Thewlis. Ponieważ w swojej filmografii miewa on podobne wpadki ("Nagi Instynkt 2" ?!), myślę, że powinno mu to zostać wybaczone jako tendencja do artystycznego błądzenia, z uwagi na takie przebłyski geniuszu jak chociażby "Całkowite zaćmienie" Agnieszki Holland.


Ten film wydaje się być od początku do końca niedobry i chyba rzeczywiście takim jest. Weronika postanowiła umrzeć, a my na seansie umieraliśmy razem z nią.