Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James McAvoy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James McAvoy. Pokaż wszystkie posty

20 lipca 2012

Wzloty Michaela Fassbendera


W "Niebezpiecznej metodzie", wyreżyserowanej przez Davida Cronenberga, Michael Fassbender wcielił się w jednego z ojców psychoanalizy, Carla Junga i wystąpił w nim u boku Viggo Mortensena i Keiry Knightley, która powiedziała o nim: „Michaelowi można wszystko wybaczyć. Nieważne, jaką gra postać. Zawsze potrafi przekonać do siebie publiczność, co czyni jego pracę fascynującą i nieustannie każe tobie, widzowi, kwestionować oglądaną sytuację”



Sam Fassbender w wywiadzie dla „Interview Magazine” przyznał, że gdy oglądał filmy Cronenberga po raz pierwszy wiele lat wcześniej, czuł się trochę nieswojo. Jakby ktoś tworzył rzeczywistość pod fasadą powszechnie przyjętej idei społeczeństwa, zachowania się i etykiety: świat, który jest zacieraniem granicy pomiędzy fantazją i rzeczywistością, czymś unikatowym, prowokacyjnym, ale i jednocześnie wzbudzającym strach. Gdy już spotkał się z reżyserem na planie „Niebezpiecznej metody”, ujęło go to, że Cronenberg jest osobą bardzo łagodną, z ogromnym poczuciem humoru, ale także bywa wielkim manipulatorem podczas kręcenia filmu, a właściwie w magicznym momencie między ustawieniem planu, a włączeniem kamery, co pomaga mu uzyskać pożądany efekt.



"X Men: Pierwsza Klasa" Matthew Vaughna to bardzo sprawnie nakręcony (choć miejscami nieco przydługawy) film ukazujący genezę epickiej sagi X-Men na podstawie komiksów Marvela. Zachwycający jest szczególnie początek, w którym poznajemy najważniejsze wydarzenia z dzieciństwa Profesora X (James McAvoy) i Magneto (Michael Fassbender), kiedy obaj odkrywają swoje nadprzyrodzone moce. Gdy dorastają, aby zapobiec zagładzie świata, łączą swoje siły z innymi Mutantami, lecz wkrótce konflikt i różnica wartości niszczą ich przyjaźń i doprowadzają do wybuchu kolejnej kłótni, tym razem pomiędzy bractwem Magneto, a grupą skupioną wokół Profesora X. 



Złożone postacie z silnymi charakterami to cecha, która najmocniej wyróżnia film "X Men: Pierwsza Klasa" spośród innych komiksowych adaptacji, a Fassbender jako Magneto jest najbardziej wyrazisty: to jego bohater przechodzi najbardziej fascynującą metamorfozę, od chłopca, który jest świadkiem zabójstwa matki przez nazistów, po nieokiełznanego brutala.


W 2011 miała miejsce jeszcze jedna ważna premiera: Michael Fassbender w filmie Cary’ego Fukunagi wcielił się w rolę Rochestera w ekranizacji „Jane Eyre” Charlotte Brontë. Wybór aktora do tej roli nie przekonał wszystkich od początku (pojawiły się głosy, ze jest zwyczajnie zbyt przystojny lub zbyt młody), jednak ostatecznie Fassbender wraz z Mią Wasikowską w roli tytułowej stworzyli bardzo dobry duet. W rozmowie z „W Magazine” aktor powiedział, że chciał stworzyć bohatera Byronowskiego, a w samym Rochesterze fascynowała go jego niejasna przeszłość, inteligencja, destrukcyjność, tendencje do autodestrukcji, pasja i zatrważający sekret. 



Jean-Baptiste Mondino dla „W Magazine”


Ciąg dalszy nastąpi,
Korektę całego tekstu wykonał: Grzesiek Szklarczuk
Artykuł w całości możecie przeczytać na portalu G-Punkt.pl, TUTAJ

Czekam też na Wasze komentarze - tutaj lub na Facebooku, bardzo chętnie poznam Wasze opinie na temat ról Michaela Fassbendera i filmów, w których wystąpił, a także dowiem się, o czym chcielibyście czytać częściej na blogu!

fotografie: listal.com, wmagazine.com

20 sierpnia 2011

Bajki dla dorosłych (część I)


Wiem, że widząc ten tytuł i temat można pomyśleć, że jestem totalnie passe, bo moda na podobną tematykę przeminęła wieki temu. Powody, dla których jednak piszę ten tekst  są co najmniej trzy: po pierwsze, sama musiałam do takich filmów odpowiednio dorosnąć. Po drugie, można się z nich wiele nauczyć. Po trzecie, ostatnio widziałam kilka takich, o których po prostu muszę wam opowiedzieć.

Przyjaźń nie liczy kilometrów ani kilogramów


Mary (mówiąca głosem Toni Collette) jest małą, zakompleksioną dziewczynką z Australii, Max (dubbinguje go Philip Seymour Hoffman) — otyłym nowojorczykiem cierpiącym na zespół Aspergera. To główni bohaterowie filmu „Mary i Max” — dramatu z plasteliny w reżyserii Adama Eliotta.


Dziwaczny zbieg okoliczności sprawia, że Mary i Max zostają korespondencyjnymi przyjaciółmi i od tej pory poznają nie tylko siebie nawzajem, odkrywając wszystkie blaski i cienie życia w bardzo dołujących rzeczywistościach, ale i swoje własne słabości. Wymiana korespondencji daje im wreszcie odrobinę radości i wiary w prawdziwą przyjaźń.


Co ten film przynosi nam, widzom? Przyznam, że jest on dość dołujący. Nawet, jeśli za najlepszego przyjaciela nie mamy złotej rybki czy szafki z batonami i nie utożsamiamy się z tytułowymi bohaterami, to przyglądanie się dorastaniu Mary, nieustannie poniewieranej przez życie (i ukochanego mężczyznę) oraz starzeniu się Maxa jest doprawdy przykrym doświadczeniem. Ale jednocześnie naprawdę pięknym, bo to absolutnie mistrzowski film.


Marionetkowa mitologia


Jeszcze bardziej mistrzowska wydaje się być „Zemsta Hebalończyka” w reżyserii Andersa Ronnow-Klarlunda. To epicka opowieść o walce dobra ze złem, w której główne role grają… drewniane marionetki, a reżyserowi udało się za ich pomocą przedstawić całą gamę zupełnie ludzkich uczuć i emocji. Władający mityczną, baśniową krainą król traci życie w wyniku intrygi wrogów. Syn władcy, książę Hal (w wersji anglojęzycznej mówiący głosem Jamesa McAvoy’a) szuka zemsty, a znajduje — drogę do wielkiego bohaterstwa i prawdziwą miłość.


Oryginalna technika i oszałamiająco piękna warstwa plastyczna autorstwa Bernda Ogrodnika i Joakima Zacho Weylandta to bezapelacyjnie największe atuty filmu. Bo nawet, jeśli sama fabuła wyda nam się niebezpiecznie znajoma (lub podobna do wielu innych filmów o starciach ciemnych mocy ze szlachetnymi samotnikami), rozwiązania, jakie wykorzystują twórcy czynią z „Zemsty Hebalończyka” niezapomniany obraz.


Ronnow-Karlund świetnie nawiązuje też do mitologii greckiej — jego bohaterowie z niebiosami połączeni są nicią (odchodzącą prosto od głowy). Metafora śmierci jest tu rozdzierająca — życie marionetek, niebywale kruche, można przerwać jednym ruchem nożyc, tak, jak w mitologii robiły to bezwzględne Mojry. Przeznaczenie jest przecież nieubłagane.

ciąg dalszy nastąpi,
artykuł pojawił się na stronie Kaseta.org

Przypominam także o konkursie 
organizowanym wspólnie z Gutek Film.
Mam dla Was DVD z filmem "Wszystko w porządku" w reżyserii Lisy Cholodenko - aby wziąć udział w losowaniu nagrody, wystarczy tylko wysłać maila z poprawną odpowiedzią na pytanie:
Ile złotych globów otrzymał film "Wszystko w porządku"?
na adres: kinofilka@gmail.com.
Macie na to czas do końca dzisiejszego dnia, dlatego - warto się pospieszyć.
(Tymczasem dziękuję wszystkim, którzy już wysłali wiadomość z poprawną odpowiedzią! i zapraszam na blogowego Facebooka.)

Gutek Film

foto i plakaty: listal.com

12 stycznia 2011

Killers Kill, Dead Men Die


Z okazji zbliżającej się sesji zimowej i międzysemestralnych zaliczeń, dzisiaj coś do pooglądania - w klimacie idealnie oddającym obecnego ducha uczelni i szkół.
Powodzenia!
Za obiektywem, oczywiście, wspaniała Annie Leibovitz.
marzec 2007


Kirsten Dunst, Bruce Willis, James McAvoy


Rinko Kikuchi, Bill Nighy, Abigail Breslin,
Penélope Cruz, Ben Affleck


Alec Baldwin, Jennifer Connelly, Aaron Eckhart


Jack Nicholson


Sylvester Stallone, Djimon Hounsou,Forest Whitaker,
Robert Downey Jr., Jessica Biel, Tobey Maguire

Zapraszam na Facebooka!

fotografie: Vanity Fair