Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafael Cardoso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafael Cardoso. Pokaż wszystkie posty

13 października 2011

Od początku do końca


reż.
Aluisio Abranches
scen. Aluisio Abranches
2009

Jaki film Was ostatnio rozczarował najbardziej?
U mnie był to ckliwy "Od początku do końca" Brazylijczyka, Aluisio Abranchesa.


Być może zabrzmi to dziwnie lub perwersyjnie, ale - naprawdę czekałam na interesujący film traktujący o kazirodztwie. Jest (było?) to według mnie chyba jedno z ostatnich prawdziwych tabu współczesnego kina - jak widać, twórcy filmowi powoli zaczynają sięgać po tę tematykę (przypomnijmy sobie chociażby niedawnego greckiego "Kła"), ale - odważny temat nie stanowi o sukcesie...



W filmie "Od początku do końca" oglądamy historię braci (
Thomás i Francisco mają wspólną matkę, ale innych ojców), którzy już od najmłodszych lat kochają się miłością aż ZA BARDZO braterską, co Matka obserwuje z nieukrywanym niepokojem.



Chłopcy dorastają, a czas płynie zabierając najpierw jednego ojca (Jean Pierre Noher) i matkę chłopców (Julia Lemmertz). Thomás (Rafael Cardoso) i Francisco (Joao Gabriel Vasconcellos) zamieszkują razem przy akceptacji ojca młodszego z braci (Fabio Assuncao). To obraz kompletnej idylli, z pałną pasji miłościąw tle. Wszystko zmienia wielki talent pływacki Thomasa - dostaje on propozycję wyjazdu do Moskwy, aby w najlepszych warunkach przygotować się do startu w olimpiadzie.


Film Aluisio Abranchesa ma jedną podstawową wadę - jest niesamowicie pretensjonalny. Piękne pod względem wizualnym kadrem okazują się być jedynie pustymi, kunsztownie zdobionymi wydmuszkami, zakrywającymi braki scenariuszowe. Szkoda, że reżyser nie zdecydował się na pokazanie tej historii w szerszym kontekście, tylko zamknął duet głównych bohaterów w mikrokosmosie ich sterylnego wielkiego domu. Także ich wątpliwości i wewnętrzne konflikty są boleśnie marginalizowane na rzecz kolejnych pretensjonalnie metaforycznych scen.




"Od początku do końca" to kolejny film zmarnowanej szansy - mocny, interesujący temat w pięknym opakowaniu, tyle, że zupełnie bezrefleksyjnie. Szkoda.

fotografie: listal.com