20 stycznia 2010

Chillout, Mickey Rourke!


To jest chyba najlepsza i najbardziej bezpretensjonalna (a jednocześnie najbardziej wymowna!) sesja z Mickey'em Rourke w roli głównej..!
Fotografował Sante D'Orazio dla "Interview Magazine".


Na marginesie: rozmowę dla "Interview" przeprowadził wtedy z Rourkem Christopher Walken. Aktorzy znają się od kilkudziesięciu lat (poznali się w słynnym Actors Studio) i spotkali po latach w Nowym Jorku, aby porozmawiać o młodości i dorastaniu w Miami, wrestlingu, o jego najdroższych psach, tym, co działo się, gdy Rourke był bokserem i jak się czuł żyjąc w aktorskim niebycie (wrócił do gry na dobre w 2005 rolą w "Sin City"). O tym, że Julian Schnabel namalował jego portret, o hotelu Mayflower ("The Mayflower Hotel was the actors' haven" - powiedział Walken), rękawicach bokserskich Marlona Brando, dziewczynach, autorytetach i o tym, dlaczego Rourke nigdy nie będzie reżyserował.


Christopher Walken i Mickey Rourke traktują się z szacunkiem i rozmawiają bez cienia gwiazdorskiego zadęcia.
Znakomity wywiad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz